OdchudzanieWczorajObudziłam się rano, nie mam siły podnieść brzucha z prześcieradła. Tyłek się jakoś przetelepie. Szafa jest przeraźliwie pusta, pełnia swoich możliwości. Nic już się nie nadaje, wszystko jest złe, niedoskonałe, niewystarczające, za małe. Boję się wyjść z pokoju. Najbardziej przerażające są ojciec i lustro. Każde z nich krzyczy, przygniata gradem obelg i wyrzutów.Jest źle. Spodnie już się ledwo dopinają. Nie mogę oddychać. Na pocieszenie robię ostry makijaż